Cisza.
– Ile, Darek?
– Nie wiem dokładnie. Może z dwanaście tysięcy od stycznia.
Dwanaście tysięcy. Usiadłam na jedynym krześle, bo nogi mi odmówiły.
– To jest choroba, synku. Wiesz o tym?
– Nie jestem chory. Mogę przestać, kiedy chcę.
To zdanie – „mogę przestać, kiedy chcę” – słyszałam kiedyś od Bogdana. Tylko że wtedy chodziło o alkohol. Historia, która się powtarza w innych dekoracjach.
Wróciłam do domu i zrobiłam to, czego Paulina by się nie spodziewała – zadzwoniłam do Bogdana. Pierwszy raz od trzech lat. Odebrał po czwartym sygnale, wyraźnie zaskoczony. Powiedziałam mu, co się dzieje z Darkiem. Przez chwilę milczał, a potem powiedział coś, co mnie zaskoczyło:
– To moja wina, Jola. Ja wiem.