Nie pocieszałam go. Nie miałam na to siły. Ale poprosiłam, żeby z nim porozmawiał. Mężczyzna z mężczyzną, ojciec z synem. Bogdan obiecał, że spróbuje.
Syn wziął moją kartę bankową, żeby “zapłacić za zakupy”. Sprawdziłam wyciąg po tygodniu – brakowało ponad trzech tysięcy
