„Dlaczego nie?” Anna uniosła brew. „Oczywiście, nie od razu, ale małe ćwiczenia mogą pomóc. Na przykład…” Otworzyła jedną z książek i zaczęła demonstrować proste ruchy ramion i nóg.
Dzieci nie odwiedziły bogatej matki w szpitalu, ale przyszły z notariuszem, żeby spisać testament. Ale czekała na nie już NIESPODZIANKA, która wszystkich rozchorowała…
