Anna uśmiechnęła się, ściskając jej dłoń jeszcze mocniej. „A ty jesteś dla mnie. I wiem, że damy radę”.
Dzieci nie odwiedziły bogatej matki w szpitalu, ale przyszły z notariuszem, żeby spisać testament. Ale czekała na nie już NIESPODZIANKA, która wszystkich rozchorowała…
