Ale nie o to chodziło, Brennan. Chodziło o drobiazgową dbałość o szczegóły, z jaką je ułożono, o niemal pełną miłości troskę o ich rozmieszczenie, o świeże kwiaty, które pani Harlow umieściła w jej starannie ułożonych dłoniach. Ktoś zatroszczył się o te ciała. Ktoś traktował je jak marionetki w groteskowych kostiumach.
Dzieci Harlowów odnaleziono w 1992 roku: to, co wydarzyło się później, zszokowało cały kraj.
