Policzek trafił go w policzek. Czapka spadła mu na podłogę, a kawa rozlała się po stole. Kelnerka jęknęła; matka zasłoniła oczy dziecka. Motocyklista zachichotał ponuro. „Powinieneś był zostać, żołnierzu”.

Policzek trafił go w policzek. Czapka spadła mu na podłogę, a kawa rozlała się po stole. Kelnerka jęknęła; matka zasłoniła oczy dziecka. Motocyklista zachichotał ponuro. „Powinieneś był zostać, żołnierzu”.