Teść umarł w styczniu. Cicho, we śnie, tak jakby nie chciał nikogo kłopotać do samego końca. Na pogrzebie Dariusz stał z kamienną twarzą i trzymał matkę pod ramię. Ja stałam z tyłu, z termosem gorącej herbaty, bo Irena zawsze marzła.
Przez piętnaście lat dokładałam się do rachunków teściów – prąd, gaz, leki, jedzenie. Kiedy teść umarł, teściowa przepisała mieszkanie na szwagra
