Teść Stanisław po dwóch zawałach nie pracował od lat, a teściowa Irena dorabiała na pół etatu w szatni przychodni, dopóki kolana pozwalały. Ich emerytury ledwo starczały na jedzenie i leki.
Przez piętnaście lat dokładałam się do rachunków teściów – prąd, gaz, leki, jedzenie. Kiedy teść umarł, teściowa przepisała mieszkanie na szwagra
