— Po coście do mnie przyszli?! Przecież macie ukochaną córkę, której podarowaliście mieszkanie!
Natalia stała przy oknie swojego gabinetu na dwudziestym trzecim piętrze i patrzyła na miasto rozciągające się poniżej niczym szachownica. Stąd wszystko wydawało się małe i możliwe do opanowania.
