Od ślubu Larisa nigdy nie oddała mu pełnej kontroli nad firmą, choć Kirill zawsze uważał, że mógłby sobie z nią lepiej poradzić. Jego ambicje rosły; czyż nie był godny przejęcia firmy, którą zarządzała jego żona? Ona już wypełniła swoją misję, zbudowała firmę, a teraz on będzie mógł zarządzać jej dziedzictwem i w końcu wyjść z jej cienia. Ale choć bardzo chciał, nie mógł ryzykować przeniesienia jej do tańszej kliniki.
* Pochylił się nad umierającą żoną i powiedział coś, czego nigdy nie odważyłby się powiedzieć jej prosto w twarz. Ale nie miał pojęcia, że ktoś kryje się pod łóżkiem i wszystko podsłuchuje…
