Tego wieczoru Henry odprowadził Lucy do domu. W małym mieszkaniu panował półmrok i chłód. Kilka zepsutych zabawek leżało pod ścianą, a w powietrzu unosił się delikatny zapach mydła. Kiedy matka Lucy, Rachel , przybyła, ze zdumieniem zobaczyła w salonie obcą osobę.
