Bogaty mężczyzna wyciągnął ją z przejścia podziemnego. „Ty, żono, jeszcze przez godzinę, tylko bądź cicho”. Ale kiedy obcokrajowcy zaczęli mówić po francusku, zbladła i napisała na serwetce: „Wyjdź natychmiast”. Nie od razu zdał sobie sprawę, kogo ze sobą przyprowadził.
Zanim przejdziemy dalej, proszę, podajcie mi w komentarzach swoje imię i miasto. Jest już wieczór, ale miasto wciąż tętni życiem. Przenikliwe promienie latarni ulicznych wyłaniają biegnące postacie z mroku.
