Teść przyjechał ze wsi w odwiedziny; zięć gardził nim z powodu biedy i nie chciał nawet rozmawiać, ale później zbladł z żalu, gdy poznał prawdę…
Javier urodził się i wychował w Mexico City. Przywykł do pocieszenia, do patrzenia na życie oczami, które ceniły tylko pieniądze i status.
Kiedy poślubił Marię – uroczą, prostą dziewczynę z małego miasteczka – jego przyjaciele wyśmiewali go, mówiąc, że „przyprowadził sobie żonę ze wsi”.
