Schroniska dla zwierząt to miejsca zarówno pełne bólu, jak i nadziei. Na każdego kota lub psa, który znajdzie kochający dom, przypada wiele innych, które czekają dzień po dniu, z niepewną przyszłością. W schronisku dla zwierząt w hrabstwie Riverside jeden kojec stał się miejscem grozy. Wolontariusze go unikali, osoby adoptujące pospiesznie go mijały, a nawet doświadczeni pracownicy przyznawali się do porażki.
W tej klatce mieszkał Ranger – ważący ponad 30 kilogramów mieszaniec owczarka niemieckiego, który spędził osiem długich miesięcy bez ani jednej osoby, która chciałaby go przyjąć do domu. Na jego kojcu widniał przerażający czerwony znak: „Uwaga: Agresywny pies – wstęp tylko dla upoważnionych osób”.
