Szepnęłam: „Czy ktoś może potrzymać dziecko, żebym mogła odpocząć?” Po cesarskim cięciu… Ale nikt nie przyszedł
Zimne światło jarzeniówek nad moim szpitalnym łóżkiem rozmyło się przez moje łzy, gdy szepnęłam: „Czy ktoś może potrzymać dziecko, żebym mogła odpocząć?”
Ale nikt nie przyszedł.
