i nawet on sam.
Gdy samolot kołował do bramki, Marcus wziął głęboki oddech, zbierając myśli. Wiedział, że ma okazję zmierzyć się z większym problemem – takim, który wykraczał poza pojedynczy lot czy pojedyncze miejsce. Z poczuciem celu przygotował się do przemówienia do pasażerów, nie ze złości, ale z potrzeby bycia usłyszanym i zainicjowania zmiany.
