„Mówię w imieniu tych, którzy są często kwestionowani lub niesprawiedliwie oceniani” – kontynuował Marcus – „tych, którym wmawia się, że nie pasują do reszty. Od każdego z nas zależy, czy zakwestionujemy te założenia i stworzymy środowisko, w którym każdy będzie szanowany”.
Stewardesa spojrzała na niego z góry, gdy siedział w pierwszej klasie… Ale jego słowa…
