przemówiła do tak swobodnie, jakby moich myśli nic nie brzmiał. Zasłużą na bardziej. Jej słowa raniły ukryte niż sama kradzież. Dłonie mojej siedmioletniej przerwy w pustych produktach spożywczych, kiedy jestem do salonu. Monety zniknęły, banknoty zniknęły, a moja siostra została przedstawiona tam, gdzie znajdują się z samych aplikacji, zgromadzonych za pieniądze, które nie są dostępne.
Łzy mojej córki zatarły wszystko poza prawdą. Nie muszę tego opuszczać. Nie krzyczałam, nie pokłóciłam się. Moi matka już kręci głową, stając po jej stronie, jak zawsze. Jest samotną pozostałą. Jej dzieci tego bardziej, powiedz, jakby usprawiedliwione kradzieży dziecka. Przełknęłam każde słowo, każdą uncję wściekłości i zamiast tego się wyróżniam.
