Jej poprzednik był już pozew do swojego prawnika. Zrzuty ekranu, które mu dałem, były jak benzyna polana na suche drewno. Jej imię, jej kłamstwa, jej skradzione pieniądze, wszystko to rodzina spłonąć w sądzie rodzinnym. Prawie bezprzewodowe, jak ściany wokół niej pękają. Ale jeszcze nie zakończone. Zadzwoniłem cicho do jej szefa, nie do obcego, tylko do starego znajomego.
Moja siostra dokonała ZŁODZIEJSTWA w słoiku oszczędnościowym mojej 7-letniej córki i wydała pieniądze na luksusowe prezenty dla siebie
