Historia bezdomnej matki z bliźniakami zaczyna się upalnego popołudnia w Dallas w Teksasie. Późne słońce prażyło bezlitośnie, a żar migotał na czarnym asfalcie. Samochody mknęły w klimatyzowanych bakistach, a kierowcy ledwo zerkali na świat za przednimi szybami.
Na chodniku Rachel Morgan, trzydziestojednoletnia samotna matka, zataczała się do przodu. Jej znoszone trampki szurały po chodniku, a chude ramiona ściskały postrzępioną płócienną torbę, przyciśniętą ciasno do piersi. Dla niej ta torba niosła resztki jej życia – trochę dziecięcych ubranek, pękniętą ramkę na zdjęcie i pół bochenka czerstwego chleba.
