Kiedy mój szwagier zapytał, czy mógłby zostać „tylko tydzień”, nie wyobrażałam sobie, że zostanie jeszcze sześć miesięcy. Nie wiedziałam, że prawdziwa niespodzianka dopiero nastąpi.
Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w takiej sytuacji: siedzę wściekła na skraju łóżka, próbując zrozumieć, jak mój niegdyś spokojny dom stał się polem bitwy. A jednak oto jestem, sześć miesięcy po koszmarze, który zaczął się od pozornie prostej przysługi.
