Niedzielna niespodzianka
Był to zwyczajny niedzielny poranek. Właśnie wróciłam z targu, z rękami pełnymi truskawek i świeżego chleba, wciąż w okularach przeciwsłonecznych. Otworzyłam drzwi wejściowe, spodziewając się ciszy. Zamiast tego o mało nie upuściłam toreb.
