Mój mąż kupił dla swojej kochanki mieszkanie tuż pod naszym. Mieszkali razem przez cztery lata bez mojej wiedzy… aż pewnego dnia wszystko wyszło na jaw.
Pewnego popołudnia, podlewając rośliny na balkonie, nagle zobaczyłam mojego męża wychodzącego z niższego piętra. Wychodził z obcego mieszkania, tak swobodnie, jakby ktoś wracał do domu. Byłam zaskoczona, ale pomyślałam, że może odwiedza znajomego lub współpracownika.
Kilka dni później, o tej samej porze, zobaczyłam go ponownie wychodzącego. Tym razem niósł torbę z jedzeniem, a na jego twarzy malowała się czułość i radość… wyrazy, których nie okazywał mi od dawna. Zaczęło narastać we mnie bolesne podejrzenie.
