Dzień zaczął się jak każdy inny, ale już przed wyjściem z samochodu czułam ciężar w powietrzu. Z mężem jechaliśmy na stary cmentarz jego ojca, gdzie, jak powiedziano, miał się odbyć pogrzeb jego młodszego brata. Nie był to byle jaki pogrzeb, ale taki, który niósł ze sobą plotki, szepty i niedowierzanie, które sprawiło, że ścisnęło mnie w żołądku.

