Dziwny mosiężny przedmiot znaleziony na pchlim targu nie był tym, czym się wydawał

Pchle targi mają w sobie cichą magię. Pośród bałaganu niedopasowanej porcelany, zniszczonych narzędzi i zapomnianych płyt, często odnajdują coś nieoczekiwanego – przedmioty, które szepczą historie z innej epoki.
Tak było na pchlim targu w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie wzrok jednego z ciekawskich kupujących dostrzegł mały, lśniący przedmiot ukryty wśród sterty rzeczy: misternie wykonaną, zabytkową mosiężną cygarniczkę. Na pierwszy rzut oka wydawała się zagadkowa – dziesięciocentymetrowy cylinder, zaskakująco ciężki, z powierzchnią pokrytą misternymi wzorami i czymś, co wyglądało na spokojną figurę Buddy. Wydawał się znaczący, niemal święty, daleko wykraczający poza jego skromne rozmiary.
Zaintrygowany kunsztem wykonania i wagą przedmiotu – był wykonany z litego mosiądzu, a nie pusty w środku – nabywca zabrał go do domu, nie znając jeszcze jego prawdziwej tożsamości.