Nie prosiła o weekendowe wizyty. Nie prosiła o wspólne wakacje. Nie prosiła nawet o okazjonalne telefony.
Pięcioro dzieci, a ona od każdego z nich odeszła. Tego właśnie Ben nie mógł zrozumieć, bez względu na to, ile razy próbował.

Nie prosiła o weekendowe wizyty. Nie prosiła o wspólne wakacje. Nie prosiła nawet o okazjonalne telefony.
Pięcioro dzieci, a ona od każdego z nich odeszła. Tego właśnie Ben nie mógł zrozumieć, bez względu na to, ile razy próbował.