Na początku ta uwaga mnie nie poruszyła.
Kiedy teść dowiedział się, że mąż i ja dzielimy się obowiązkami domowymi po równo, zadrwił i powiedział, że „nie wywiązuję się ze swoich obowiązków żony”. Nie odpowiedziałam; puściłam to mimo uszu. W naszej rodzinie cenimy pracę zespołową. Razem gotujemy, razem sprzątamy i razem wychowujemy córkę. Dla nas to naturalne, nawet jeśli inni tego nie postrzegają. Jednak jego słowa utkwiły mi w pamięci niczym delikatne echo.
