Przez większość życia mój siostrzeniec Jeremy traktował zasady jako elastyczne, a rzeczy należące do innych ludzi, jakby były jego własnością i mogły z nich swobodnie korzystać. Moja siostra, Kelsey, często określała swoje podejście jako „łagodne rodzicielstwo”, ale w praktyce oznaczało to rzadkie wyznaczanie jasnych granic. Podczas spotkań rodzinnych Jeremy przerywał rozmowy, załatwiał sprawy bez pozwolenia,
czytaj dalej…