„Wyszła dobrze za mąż i korzystała z okazji. Marynarka Wojenna to mały świat. Takie rzeczy się zdarzają. Kobieta spotyka właściwych ludzi we właściwym czasie”. Słyszałam każde słowo. Byłam metr ode
Na gali marynarki wojennej moja macocha nachyliła się do kręgu żon oficerów. „Dobrze wyszła za mąż i jechała na połach płaszczy” – powiedziała. „Mundur to tylko kostium”. Stałem metr ode mnie. Nie odwróciłem się. Spojrzenie admirała z trzema gwiazdkami za nią spoczęło na szpilce w mojej klapie. SAM PRZYPIĄŁ MOJE ORŁY KAPITANA
