Zostawiła ze mną swojego niepełnosprawnego syna i zniknęła. Myślałam, że już jej nigdy nie zobaczę – aż do dnia, w którym zapukała do moich drzwi z prawnikiem i planem, którego zupełnie się nie spodziewałam.
Mam na imię Amy. Teraz mam 37 lat, ale wtedy miałam 27, byłam wypalona, spłukana i ledwo dawałam radę w małym mieszkaniu w Queens.
