Agnieszka patrzyła na Piotra z dołu do góry


Odwrócił się, chwycił plecak i ruszył w stronę wyjścia. — Zostaw klucze — powiedziała Agnieszka. — Co?! — Klucze. Od mieszkania. I samochód też nie jest twój. Obrócił się gwałtownie, twarz mu się wykrzywiła.