Miał rację. I nie miał racji jednocześnie. To była pomoc – ale pomoc, którą dawaliśmy w przekonaniu, że jesteśmy rodziną. A Irena – swoją decyzją – pokazała mi, że rodzina ma u niej hierarchię. I my byliśmy w niej niżej, niż mi się wydawało.
Przez piętnaście lat dokładałam się do rachunków teściów – prąd, gaz, leki, jedzenie. Kiedy teść umarł, teściowa przepisała mieszkanie na szwagra
