Nie wiedziałam, czy powinnam się śmiać, czy płakać, więc zrobiłam obie rzeczy naraz. Mateo objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie, a ja poczułam ciepło, którego brakowało mi całe życie.
— Chciałem, żebyś uwierzyła w siebie — powiedział, głaszcząc mnie po plecach. — Nie w to, co mówią inni. Nie w fałsz, który ci wmawiali od dziecka.
