W szpitalu przebywają cztery kobiety w ciąży.

Sala ponownie wybuchnęła śmiechem, tym razem jednak przyćmionym współczuciem. Pozostali ojcowie próbowali go pocieszyć, dodając mu otuchy. „Hej, cokolwiek się stanie, dasz radę” – powiedział pierwszy mężczyzna. „Jesteśmy w tym razem”.

Mijały godziny, a poczekalnia zamieniła się w centrum towarzyskiej atmosfery. Mężczyźni opowiadali sobie historie o pracy, rodzinach i nadziejach na nienarodzone dzieci. Czwarty mężczyzna, choć wciąż wyraźnie zaniepokojony, zaczął się odprężać, gdy pozostali żartowali i dzielili się radami.

W końcu nadeszła chwila prawdy. Mężczyźni, jeden po drugim, byli wzywani na sale porodowe, aby powitać swoje nowo narodzone dzieci. Pierwszy mężczyzna trzymał swoje bliźnięta z mieszaniną podziwu i radości, podziwiając maleńkie rączki i stópki, symbolizujące początek nowego rozdziału w jego życiu. Drugi mężczyzna objął trojaczki, oszołomiony ogromem tej chwili. Trzeci mężczyzna nie mógł powstrzymać uśmiechu, tuląc czwórkę dzieci, wyobrażając sobie już, jak będzie wyglądać ich dom, pełen chaosu i radości.

Co do czwartego mężczyzny, jego najgorsze obawy się nie spełniły. Zamiast siedmiorga dzieci, powitał jedno, zdrowe dziecko. Łzy spływały mu po twarzy, gdy trzymał noworodka, a ulga i miłość zalewały go w równym stopniu. „Chyba wszechświat postanowił dać mi trochę luzu” – zażartował, a jego wcześniejszy strach ustąpił miejsca czystej wdzięczności.

W poczekalni czterej mężczyźni spotkali się na chwilę, każdy niosąc swoje skarby. Ich początkowa nerwowość i niepewność ustąpiły miejsca dumie i euforii. Wymienili serdeczne gratulacje, wiedząc, że wydarzenia tego dnia zbudowały między nimi niezapomnianą więź.

Opuszczając szpital, każdy z nich zmierzający ku swojej własnej, wyjątkowej drodze ojcostwa, nie mogli powstrzymać się od refleksji nad dziwnymi zbiegami okoliczności, które ich połączyły. Choć ich drogi mogły się już nigdy nie skrzyżować, wspomnienie tego niezwykłego dnia pozostanie z nimi na zawsze.

Zrozumieli, że rodzicielstwo jest pełne niespodzianek – niektóre stresujące, inne zabawne, ale wszystkie głęboko afirmujące życie. I bez względu na to, co przyniesie przyszłość, wiedzieli, że są gotowi ją przyjąć, jedno dziecko (albo dwoje, troje, albo czworo) naraz.