Bez smartfonów, mediów społecznościowych, potwierdzeń odczytu, które mogłyby nas stresować: w latach 70. przyjaźnie przeżywano inaczej. Bardziej spontaniczne, prostsze, ale i głębsze, zdają się pozostawiać po sobie ślad szczerości, który dziś trudno odnaleźć. Co więc było w nich takiego wyjątkowego? I przede wszystkim, czy możemy się z nich czegoś nauczyć dla naszego hiperpołączonego życia?