Marmurowe podłogi hotelu Belmont Reforma lśniły pod kryształowymi żyrandolami, gdy Tomás Briones podał recepcjoniście swoją kartę kredytową.
W wieku 38 lat wciąż przyciągał uwagę: szyty na miarę garnitur, pewny siebie uśmiech, drogi zegarek. Kobieta u jego boku wydawała się zachwycona wszystkim.
