Tygodnie ciszy
Następne dni były przepełnione niewypowiedzianym bólem.
Dzieliliśmy się posiłkami bez słów. Poruszała się po domu jak duch – powoli, ostrożnie, z dystansem.
Za każdym razem, gdy na mnie spojrzała, widziałem to: nie nienawiść, ale rozpacz.
