„Mamo, proszę, nie rób nam krzywdy…”
Drżący głos małej dziewczynki rozbrzmiewał echem w ogromnej, marmurowej kuchni podmiejskiej rezydencji w Kalifornii. Sześcioletnia Lily Carter tuliła do piersi swojego młodszego brata, Noaha , a łzy spływały jej po policzkach, gdy mleko rozlewało się po podłodze. Szklana butelka wyślizgnęła się jej z drobnych rączek – to był zwykły wypadek. Ale dla jej macochy, Clary , to wystarczyło, by rozpalić w niej furię.
