Potem opowiedział mi wszystko. O swoim zagubieniu od dzieciństwa, o sprzecznych uczuciach, o wewnętrznej walce. Próbował to ukryć, być „normalnym” człowiekiem w oczach wszystkich. Kochał mnie, kochał moją słodycz i moją czystość. Ale nie mógł się do mnie zbliżyć. Bał się, bał się, że odkryję jego sekret, bał się, że go porzucę.
Zainstalowałam ukrytą kamerę, ponieważ mój mąż nie „skonsumował” naszego małżeństwa przez trzy miesiące. Przerażająca prawda, która wyszła na jaw, sparaliżowała mnie…
