Ale kobieta wiedziała, że zmartwienie nie pachnie tak mocno jak strach.
Widziała już to spojrzenie w oczach syna – tego dnia, kiedy zabrał jej klucze do domu, „żeby pomóc”.
Tym razem chciał wziąć coś więcej.
Rozumiała, że jej syn i synowa chcą się jej pozbyć, ale nie wiedzieli, z kim mają do czynienia.
