„Mam coś do powiedzenia” – oznajmiła, a jej głos przebił się przez gwar rozmów. W sali zapadła cisza. Mama podniosła wzrok znad talerza. James instynktownie sięgnął po moją dłoń.
„Zbyt długo trzymałam język za zębami” – zaczęła Evelyn, patrząc mi prosto w oczy. „Ale nie mogę już tu siedzieć i udawać”.
