Oklaski zaczęły się powoli, a potem przerodziły w owację na stojąco. Moje serce biło z wdzięczności i triumfu, gdy schodziłam ze sceny. Podszedł mój mąż, z twarzą pełną furii i konsternacji, ale spotkał się z zimną obojętnością kobiety, która odzyskała głos.
„Wybaczcie mojej krowie, ona nie wie, jak się zachować” – mój mąż naśmiewał się ze mnie w obecności innych
