Podczas pogrzebu, z lasu wyłonił się koń i pobiegł w kierunku trumny: powód tego zdarzenia pozostawił wszystkich bez słowa…


Pełną szacunku ciszę nagle przerwał nieoczekiwany hałas. W oddali rozległ się jednostajny, głośny i szybki tupot: kopyta uderzały o ziemię. Oczy wszystkich zwróciły się ku skrajowi lasu.
Nagle pojawił się koń, wspaniałe zwierzę o lśniącej brązowej sierści, naznaczone białą gwiazdą na czole. Pędziło zdecydowanie, prosto w stronę procesji. Zaskoczeni ludzie rozstępowali się z przerażenia. Niektórzy obawiali się, że straci panowanie nad sobą i przewróci wszystko na swojej drodze. Ale zwierzę, z wpatrzonym wzrokiem, nie zwalniało.