Podczas pogrzebu z lasu wyłonił się koń i popędził w stronę trumny: powód pozostawił wszystkich bez słowa…
Na skraju małej wioski panowała ciężka cisza pogrzebu.
Wypolerowana drewniana trumna leżała obok świeżo wykopanego grobu, otoczona zapłakanymi krewnymi. Wiatr delikatnie poruszał drzewami, mieszając się z modlitwami i tłumionymi szlochami.
