W szary sobotni poranek na lotnisku Heathrow bliźniaczki Naomi i Laila Carter, obie w wieku dziesięciu lat, stały w kolejce do bramki B12, ściskając identyczne plecaki i pełne nadziei. Leciały same po raz pierwszy, zmierzając na lato do babci w Toronto. Ich ojciec, Victor Carter, pożegnał je pocałunkiem po kontroli bezpieczeństwa i poprosił, żeby zadzwoniły przed startem samolotu.
Wszystko wydawało się przygodą — aż do momentu, gdy tak nie było.
