Alia nigdy nie była religijna, ale kiedy grunt pod jej stopami rozpada się w proch, chwyta się każdej deski ratunku. „Zaraz będziemy” – przerwał ciszę Gleb. Alevtina nie odpowiedziała, jedynie skinęła głową, nie odwracając głowy.
Bogaty biznesmen, z litości, oddał klucze do starego domu w odległej wiosce bezdomnemu sierocie… A gdy pół roku później przybył na miejsce, zamarł na widok tego, co zobaczył…
