Po pogrzebie mojego męża jego ojciec powiedział, że majątek wróci do krewnych; nie wiedzieli o tym…
wygenerowany obraz
Ta posiadłość wróci do krewnych. Spakuj się i wyjdź. Głos Raymonda rozbrzmiał w moim salonie, gdy stałam w drzwiach, wciąż ubrana w czarną żałobną suknię z wczoraj. W oszołomionym milczeniu obserwowałam, jak kazał swoim synom wynieść antyczny fotel mojej babci, ten, na którym Marcus tak uwielbiał siadać, czytając wieczorną gazetę.
„Nie macie prawa tu być” – powiedziałam cicho, stanowczo, pomimo chaosu, który się przede mną rozpętał. Raymond odwrócił się do mnie, a jego zmęczona twarz wykrzywiła się z satysfakcji. Nie, serio. To jest rodzinna własność, dziewczyno. Zawsze tak było i zawsze będzie. Marcusa już nie ma, a ty nie jesteś krewną. To takie proste.
