Sarah jednak żyła pod kołdrą poczucia winy. Powinna była patrzeć. Nie powinna była rozpakowywać zakupów. Każde spojrzenie na gips Leo krzyczało o jej porażce. Jednak pod tym poczuciem winy narastała podejrzliwość – ostra i zimna.
Moja teściowa ciągle powtarzała, że upadek mojego syna to nic innego jak poślizg, dopóki sąsiad nie udostępnił nagrania ujawniającego, kto spowodował jego potknięcie
