Wygrywasz, odchodzę z niczym. Odchodzisz z tym, co naprawdę zarobiłeś, powiedziałem, co, jak się okazuje, nie jest wiele, prychnął, kręcąc głową. Dałem ci lata, Valerie, mój czas, moje wsparcie. Dałaś mi chaos, wtrąciłem się. A kiedy burza ucichła, oczekiwałaś, że wręczę ci parasol zrobiony ze spuścizny mojego ojca.
Mój mąż złożył pozew o rozwód zaraz po tym, jak odziedziczyłam majątek po mojej mamie. Myślałem, że trafił szóstkę w totka, ale moja mama go przechytrzyła…
