Leonard Hayes zbudował swoje imperium dzięki długim nocom i rozświetlonym ekranom komputerów. W wieku trzydziestu czterech lat był już milionerem, który sam dorobił się fortuny w Sztokholmie, założycielem firmy technologicznej, która zrewolucjonizowała bezpieczeństwo danych. Jego dni wypełnione były spotkaniami, wywiadami i pochwałami od kolegów. Noce należały do cichego luksusu domu – willi nad jeziorem, którą dzielił z żoną Alessandrą.
Dla każdego, kto by się temu bliżej przyjrzał, stanowili idealną parę. Ona była elegancka, czarująca i towarzyska. On ambitny i oddany. Razem wyglądali jak wzór współczesnego sukcesu. Leonard jednak wkrótce przekonał się, że pozory mylą.
